Cz.V
"Romans"
Rano pojechaliśmy do mojego domu, który był ogromny... Miał 4 sypialnie, 3 łazienki, wielki salon, ogromną kuchnie, 4 balkony, 2 garderoby i 3 pozostałe pokoje... Nie miałam nawet czasu żeby go pozwiedzać bo już za chwilę mieliśmy zaplanowany wypad do wesołego miasteczka... Ubrałam się w czarną błyszczącą sukienkę i kremowe balerinki oraz torebkę tego samego koloru... Oczy podkreśliłam eyeliner'em nałożyłam podkład i pomalowałam żęsy... włosy lekko podprostowałm i byłam gotowa... Na myśl o tunelu miłości aż mi się ząbki szczerzyły...
Można by to uznać za nasze pierwsze pokazanie się razem... Jechaliśmy limuzyną po Shopie, Perie i Eleanor z którą odrazu sie zaprzyjaźniłam, w końcu to dziewczyna mojego "najlepszego brata". Harry miał już towarzyszkę... Ja jechałm z Niallerem oczywiście... Ciągle się jednak denerwowałam... Jak ludzie zareagują na mój związek z Niallem. Gdy wysiedliśmy patrzyłam nerwowo na mojego chłopaka...- Hej... Victoria... Wyglądasz świetnie niemartw się! Wszystko będzie O.K.! - zapewnił mnie.
Dzień był niesamowity, te wszystkie kolejki, karuzele, słodkości, bliskość Nialla! Chłopcy zaśpiewali swój klip "Live While We're Young".
Gdy już było późno i ciemno poszliśmy na diabelski młyn. Mieliśmy pół godziny tylko dla siebie... Wysoko ponad problemami... Ta zachwycająca gra świateł i cudny, delikatny głos Nialla... wywierały niesamowite uczucie. Cały świat starał się dla nas choć przez chwilę nieistnieć...
________________
Następnego dnia obudziły mnie wrzaski. Myślałam że to fani, ale bardzo się zdziwiłam gdy za oknem ujrzałam tłum rozłoszczonych dziewczyn i tablice z wulgaryzmami. Niekiedy ktoś rzucał kamykami w moje okna. Zasunęłam rolety i włączyłam TV. "Nooo tak... Jasne..." -pomyślałam. W mediach, prasie i internecie chuczało o moim ROMANSIE z członkiem najsłynniejszego boy's bandu. Nie wiedziałam co mam zrobić... Directionerki wypisywały do mnie groźby na TT. Nagle zobaczyłam post Niall'a: "Każda fanka, która grozi mojej dziewczynie nie powinna się nawet nazywać Directionerką!" może troche mnie to pocieszyło ale nadal się źle czułam.
Po chwili ktoś zapukał do drzwi... Bałam się podejść. Ale ktoś wysłał mi SMS'a o treści: "Stoje pod drzwiami... Otworzysz? To ja Niall!" Otworzyłam drzwi i obięłam go...
- Dobrze że jesteś, boje się...
- Nie martw sie. Dziś idziemy z chłopakami do kina, a potem jest impreza u Harrego. Dziś to nie wrócimy. Tylko się przyszykuj... Od teraz będziesz kieszkała ze mną... muszę dbac o twoje bezpieczeństwo...
Niall usiadł przy stole i wyjął smartfona poczym zaczął do kogoś pisać. Poszłam na góre... Ubrałam się w białą sukienkę i wymalowałam usta mocno różową szminką. Zrobiłam Make-Up, a włosy zostawiłam rozpuszczone, zresztą jak zwykle... :) Wzięłam listonoszke do której włożyłam kilka potrzebnych [na wszelki wypadek] rzeczy i telefon. Zeszłam na dół... Niall słysząc że schodzę schował telefon...
- Mrał... Pięknie! :* - powiedział.
- Z kim pisałeś? - zapytałam.
- Ymmm? Ja... z tym noo... z Liamem...
- O.K. to możemy już iść...
- Co? A ym tak, tak...
Nie wiedziałam co się z nim dzieje był taki rozproszony... Jakby w innym świecie... Nie podejrzewał go że mnie zdradza... Ale miłam przeczucie że dzieje się coś złego... Przeszliśmy szybko przez rozkrzyczany tłum...
- Niall?
- Tak kochanie?
- Jaki film?
- "Szybcy i Wściekli 7", może być?
- Jasne, super... Emmm... a gdzie chłopcy?
- Czekają już w kinie... chciałem się do ciebie wcześniej dostać ale coś mi wypadło i ten...
- O.K.
Weszliśmy do pustej sali kinowej i pierwsze co zobaczyłam to Hazze i Lou rzucających się popcornem... Peri i Zayn gonili ich po całej sali, a Liam rozmawiał z Shopią... Usiedliś my z Niallem i obserwowaliśmy zamieszanie... Zaczął się film chłopaki usiedli z tyłu, a ja z dziewczynami rząd wcześciej... W czasie filmu cały czas zerkałam na Niall'a który wsuwał popcorn, a przy okazji mnie nim karmił... W pewnej chwil uśmiechnął się szeroko i przeskoczył przez folele, potem usiadł koło mnie i mnie przytulił... Mimowolnie się w niego wtuliłam... Ten uśmiech... Jemu nigdy nie mogłam się oprzeć...
________________
Następnego dnia obudziły mnie wrzaski. Myślałam że to fani, ale bardzo się zdziwiłam gdy za oknem ujrzałam tłum rozłoszczonych dziewczyn i tablice z wulgaryzmami. Niekiedy ktoś rzucał kamykami w moje okna. Zasunęłam rolety i włączyłam TV. "Nooo tak... Jasne..." -pomyślałam. W mediach, prasie i internecie chuczało o moim ROMANSIE z członkiem najsłynniejszego boy's bandu. Nie wiedziałam co mam zrobić... Directionerki wypisywały do mnie groźby na TT. Nagle zobaczyłam post Niall'a: "Każda fanka, która grozi mojej dziewczynie nie powinna się nawet nazywać Directionerką!" może troche mnie to pocieszyło ale nadal się źle czułam.
Po chwili ktoś zapukał do drzwi... Bałam się podejść. Ale ktoś wysłał mi SMS'a o treści: "Stoje pod drzwiami... Otworzysz? To ja Niall!" Otworzyłam drzwi i obięłam go...
- Dobrze że jesteś, boje się...
- Nie martw sie. Dziś idziemy z chłopakami do kina, a potem jest impreza u Harrego. Dziś to nie wrócimy. Tylko się przyszykuj... Od teraz będziesz kieszkała ze mną... muszę dbac o twoje bezpieczeństwo...
Niall usiadł przy stole i wyjął smartfona poczym zaczął do kogoś pisać. Poszłam na góre... Ubrałam się w białą sukienkę i wymalowałam usta mocno różową szminką. Zrobiłam Make-Up, a włosy zostawiłam rozpuszczone, zresztą jak zwykle... :) Wzięłam listonoszke do której włożyłam kilka potrzebnych [na wszelki wypadek] rzeczy i telefon. Zeszłam na dół... Niall słysząc że schodzę schował telefon...
- Mrał... Pięknie! :* - powiedział.
- Z kim pisałeś? - zapytałam.
- Ymmm? Ja... z tym noo... z Liamem...
- O.K. to możemy już iść...
- Co? A ym tak, tak...
Nie wiedziałam co się z nim dzieje był taki rozproszony... Jakby w innym świecie... Nie podejrzewał go że mnie zdradza... Ale miłam przeczucie że dzieje się coś złego... Przeszliśmy szybko przez rozkrzyczany tłum...- Niall?
- Tak kochanie?
- Jaki film?
- "Szybcy i Wściekli 7", może być?
- Jasne, super... Emmm... a gdzie chłopcy?
- Czekają już w kinie... chciałem się do ciebie wcześniej dostać ale coś mi wypadło i ten...
- O.K.Weszliśmy do pustej sali kinowej i pierwsze co zobaczyłam to Hazze i Lou rzucających się popcornem... Peri i Zayn gonili ich po całej sali, a Liam rozmawiał z Shopią... Usiedliś my z Niallem i obserwowaliśmy zamieszanie... Zaczął się film chłopaki usiedli z tyłu, a ja z dziewczynami rząd wcześciej... W czasie filmu cały czas zerkałam na Niall'a który wsuwał popcorn, a przy okazji mnie nim karmił... W pewnej chwil uśmiechnął się szeroko i przeskoczył przez folele, potem usiadł koło mnie i mnie przytulił... Mimowolnie się w niego wtuliłam... Ten uśmiech... Jemu nigdy nie mogłam się oprzeć...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz