With Your Love Nobody Can Drag Me Down - Niall Horan My Story
Wstęp: Nie mogę się przechwalać. Fanka jak fanka. Jednak do Niall’a czuje coś więcej niż do moich innych przeciętnych idoli. A więc może nie taka zwykła fanka? No, ale napewno wiem co to znaczy być fanem. Lecz tego jak być takim wyjątkowym to wam nie zdradzę...
Cz. I
Szczęście W Hotelu
Pech... Oni nie przyjadą do polski ja pojadę do Oslo! Moi bracia mają tam swoją firmę... co to za problem. Po długich negocjacjach z jednym z braciaków ( -No chyba Cie coś boli, nie będę stał pod sceną i to jeszcze na koncercir tych...) nasze bilety zostały zakupione. Byłam taka HAPPY bo przeczytałam że chłopaki będą w Oslo już tydzień wcześniej! To tak jak ja! Ale The Best jest to że wynajmują hotel w którym pracuje moja SIS! O masakra, masakra, masakra! Nie dziwie się, w końcu był w nim nawet król Norwegii. Jak wiadomo... załatwi mi wejściówkę do lokum chłopców. Pozostawało mi tylko czekać jeszcze trzy dni, aż wyjadę.
Wreszcie nadszedł ten upragniony dzień. Usiadłam wygodnie w fotelu i podłączyłam mp3. Z zawziętością szukałam w systemie jakiejś piosenki One Direction. Podeszła do mnie stewardessa, zamówiałam Coca-Colę i chipsy.
Po dwuch godzinach samolot wylądował. Zabrałam swoje walizki z tej kręcącej się taśmy. Tylko wyszłam zza drzwi i już zobaczyłam mojego najmłodszego brata (starszego odemnie). Bardzo się cieszyłam że znowu go widzę, jednak moje myśli znajdowały się już w hotelu.
- Nie ma mowy! Dziś? Jest za puźno! - braciak wyjaśnił czego nie mogę dzisiaj iść do hotelu.
- Racja.. dam im się rozpakować - uśmiechnęłam się. - A jutro?
- Jutro idziemy na basen...
- Do hotelu? - zapytałam podniecona.
- Nie! Hotel teraz jest ich... - popatrzył na mnie szyderczo.
Nie! Nie będę mówiła o wodzie! Kilka zjeżdżalni, na które szłam żeby się nie nudzić. Cały dzień tak się wlókł. Wieczorem byliśmy na pizzy, wzięłam prysznic, umyłam zęby, oglądnęłam TV i poszłam spać.
Rano obudziła mnie moja siostra i powiedziała że mam być gotowa za 30 min. W pośpiechu zrobiłam poranną toaletę, ubrałam się w najlepsze ubrania i skropiłam najlepszym perfum.
Przez całą drogę kręciłam się niespokojnie i ciągle zerkałam do teczki by po raz kolejny upewnić się że mam autobiografię 1D, pamiętnik, płytę, plakaty, telefon. Po 20 minutach koszmarnej, drogi wyskoczyłam z auta. Przed hotelem stał tłum fanek.
- Tędy - siostra popchnęła mnie w kierunku tylnego wejścia.
Szyśmy przez długi ciemny korytarz. Ona weszła do swojej szatni, a ja usiadłam na ławce.
- AAA!!! Harry ogarnij się! - usłyszałam znajomy głos.
-OMG! To oni! - pomyślałam.
- Gotowa? - SIS uśmiechnęła się do mnie.
- Gotowa od zawsze - przytaknęłam, ale tak naprawdę się bałam.
Chłpcy widząc nas weszli do jednego z pokoi i zatrzasnęli drzwi. Złapałam ją za rękę. Ona zapukała do ich drzwi.
- Proszę - usłyszałam ochrapnięty głos Harrego.
- Chłopaki macie chwilkę? - zapytała.
- Tak... - odpowiedział Louis.
- Świetnie! Przyprowadziłam wam moją siostrę - wpchnęła mnie do środka. - Jest waszą fanką. Nie będzie piszczeć. To naprawdę wspaniała Directioner. Zostawiam was, tylko nie rozwalcie pokoi!
Popatrzyłam na nią błagalnym spojrzeniem jednak wyszła z pokoju.
- Czeeeść! - powiedział Hazza, jak do dziecka.
- Jak masz na imię? - zapytał Lou.
- Jestem Victoria, będe na waszym koncercie za niecały tydzień, strasznie się ciesze!
- Siadaj na sofie - rozkazał Harry.
Usiadłam obok Niall'a który patrzył na mnie tymi swoimi kochanymi ślepkami. Czułam że robię się czerwona.
- Chcesz jakieś autografy? Przyniosłaś jakieś książki? - zapytał Liam.
- Tak, dużo przyniosłam! - wyciągnęłam wszystko i położyłam na stoliku a chłopcy zaczęli wszystko podpisywać. - A mogę zrobić sobie z wami kilka zdjęć? A czy Niall, mógłbyś mnie przytulić? A reszta? - nie mogłam się zdecydować co chcę.
- Kto jest twoim ulubionym chłopakiem? - zapytał Zayn.
- Nialler - odpowiedziałam niepewnie.
- Widzisz Niall, masz powodzienie u blądynek! Chyba mówiłeś że chciałbyś! - wyśmiewał się Hazza.
Widziałm że Niall się zaczerwienił.
- Bardzo kochasz Niall'a? - zapytał Louis.
- NOM...
- Niall! Już masz kandydatkę! - śmiał się Liam.
- Przeztańcie! - krzyknął nagle Irlandczyk.
- Dobra spokojnie bo sie dziewczyna wystraszy Niall... Jaki masz nick na TT, damy ci follow... - powiedział Zayn.
- "twój nick na tt"
- patryjotka... znaczy się 4ever Directioner... - powiedział Harry.
- Ha, ha! Jaki Niall! - zaśmiał się Lou, który pierwszy otworzył mój profil.
- Ha, ha! Jaki Niall! - zaśmiał się Lou, który pierwszy otworzył mój profil.
- I nazwa... - dodał Zayn.
- Wszystko z Niallem - powiedzał Harry.
Nagle chłopaki wybiegli na korytrarz, zamykając drzwi. Odwróciłam się. Na kanapie siedział przestraszony blądyn i patrzył na mnie spod grzywki.
Nagle chłopaki wybiegli na korytrarz, zamykając drzwi. Odwróciłam się. Na kanapie siedział przestraszony blądyn i patrzył na mnie spod grzywki.
- Cześć... - powiedziałam niepewnie. - Gniewasz się na nich... i na mnie?
- Nie, a dlaczego?
- Wiesz ja cię naprawdę tak bardzo... - przerwało mi skrzypnięcie drzwi.
- Victoria! Twoja siostra. - oznajmił Louis.
Nialler wstał. Podeszłam i obięłam go mocno. Byłam szczęśliwa. Pożegnałam się z moimi nowymi kumplami i wyszłam z hotelu.
- I jak było? - zapytała SIS.
- Wspaniale! Jesteś kochana - przytuliłam ją.
Gdy przyjechałam do domu rzuciłam się na łóżko. Reszte tego dnia, poświęciłąm na wspomnienia o tej jednej godzinie z idolami.
Daj komętarz jeśli chesz by mój blog istniał... Zostaw po sobie ślad, wyraź opine... :)
Daj komętarz jeśli chesz by mój blog istniał... Zostaw po sobie ślad, wyraź opine... :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz